Włoska kolacja


Widzisz wiadomości wyszukane dla hasła: Włoska kolacja





Temat: Miedzynarodowe przewozy autokarowe 24h/dobe
Całodobowa sprzedaż biletów autokarowych do wszystkich miast europejskich.
pn - pt 10-18 tel. 346-73-04
7 dni w tygodniu 609 09 09 40
Możliwy dowóz w całym Trójmieście !!!

Przy zakupie dwóch biletów kupon na super włoską kolację w Pubie Diablo w
Gdańsku.

PRZYKŁADOWE TRASY (WYJAZD Z GDAŃSKA) CENY BRUTTO

HAMBURG - 190 PLN, LONDYN 350 PLN, PARYŻ 249 PLN

Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: co podac do lazani
Lazania to włoska potrawa do której generalnie nic się nie dodaje.
Czy nie lepszym rozwiązaniem jest zrobienie "włoskiej kolacji" niż
na siłę podawanie sałatki. Wystarczy podać jakąś prostą przekąskę
(np: bruschettę, presciutto z melonem lub inna), krem (z groszku,
porów,brokułów), lazanię i deser(zabajone, riccota z cukrem, kawą i
alkoholem). Jeśli jednak musi być sałatka to sugeruję wybrać taką
która bedzie robić za przekąskę. Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: sosy do makaronu - jaki kupić?
a ja jestem własnie po weekendzie z gościem prosto z włoch :-)
i miałam "prawdziwą włoską kolację" ze składników przywiezionych prościutko z
włoch
czyli:
makaron barilla z paczki
+ sos ze słoiczka
+ starty parmezan

wszystko "prawdziwe" i "tak, jak we włoszech naprawdę robia" :-))

ta sama osoba przekonywała mnie kiedyś w restauracji we włoszech, że pesto,
które zamówiłam, jest, owszem, dobre, ale ona mi zrobi takie prawdziwe, domowe.
moje ślinianki i wsszelkie inne gruczoły smakolubne zostały natychmiast
pobudzone w szalonym stopniu, a w domu:
makaron z paczki
+ pesto ze słoiczka

prawdziwie po domowemu :-)))

tylko my tu na dalekiej północy mamy jeszcze skłonności do takich
idealistycznych dziwactw, jak robienie samodzielnie sosu, a nawet (perwersja ;-
) - makaronu Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Tromysza i Spółka c.d
Cześć dziewczynki, nie mogłam wczoraj do was zajrzec bo pracowalam 8-20, jak
przyszłam do domku wykończona, zastało mnie zgaszone światło, całe mieszkanie w
świecach, kolacja włoska z czerwonym winem, kwiaty i serce z czekolady i serce
z piernika. Normalnie prawie się popłakałam ze szczęścia. Mam cudownego
męża )) U mnie dziś 14 dc. Jeszcze 2 tygodnie do starań. Prolaktyny nie
zbadam, gdyż przez najbliższe 2 tygodnie pracuję praktycznie od 8-20. Może w
przyszłym cyklu się uda ją zbadać. Jest tu ktos jeszcze o tej porze? Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Kuchnia wloska
I mnie przyszło żyć w tym kraju, ale muszę stwierdzić, że kuchnia Polska jest
bardziej różnorodna, bardziej 'warzywna', i formy spożywania posiłków są
bardziej racjonalne (mam na myśli włoskie kolacje). Oczywiście można
powiedzieć, że kuchnia włoska jest smaczna...ale ;) Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Potrawy na niepogode:)
U mnie szarowka i kropi. ;/ Luby od jakiegos czasu dopomina sie
jakiegos miesa i gory ziemniakow, wiec to mu dzis zrobie, a sama
chyba zjem szparagi z wody z jakim sosem. Ide dzis cwiczyc po pracy,
nie wiem czy mi sie bedzie chcialo gotowac dwa dania po powrocie do
domu, a kremowego risotto chyba 'nie wypada' po cwiczeniach. ;>
Wiem jedno - zawsze po wysilku fizycznym poziom endorfin mi wzrasta.
Taki mam wiec plan na dzis. ;D

Poszalec chce w sobote. Chodzi mi po glowie jakas wloska kolacja i
ni chu chu nie moge wymyslec nic na danie glowne, zeby zawieralo
gniocchi. Straszna mamy na nie ochote, tylko do glowy mi nic z nimi
nie przychodzi. Jako przystawki beda grilowane warzywa, bruschetta z
bobem i salatka ze szpinaku z bekonem. No i co z tymi gniocchi?
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Roma Ciampino-City
Roma Ciampino-City
Mam pytania natury praktycznej:
1. Jak dojechać najwygodniej z lotniska Ciampino do Dworca Termini? Lecę do
Rzymu tanimi liniami, wiem, że można dostać się do centrum autobusem, ale
szybciej i wygodniej byłoby pociągiem. Jak daleko jest w rzeczywistości z
lotniska do dworca?
2. Gdzie lub w jakich dzielnicach tego drogiego miasta można wybrać się na
prawdziwie włoską kolację (dla 12 osób) za "normalne" pieniądze?
Z góry dziękuję za wskazówki. Salute! Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Strachy na Appalachy czyli Gucia w Ameryce.
Rzeczywiscie, tak dzisiaj bylo (ciagle jest) - slonecznie i cieplo. Chodzilam w
tiszercie i zakiecie, a na sloncu musialam zdejmowac zakiet. Nie wiem, czy to
bedzie pocieszenie, ale od jutra ma sie ochlodzic: 10 C jutro, 8 C pojutrze.

W ramach raportowania, musialam dzis kupic ladowarke do komorki, bo nie
znalazlam nigdzie transformatora ani wtyczki "tlumaczacej" z polskiego
pradu/wtyczki na amerykanskie. O dziwo, dziala i laduje, czyli Nokia musi miec w
srodku "slownik elektryczny" . Potem zrobilam nalot na ksiegarnie Borders,
jedno z moich ulubionych miejsc, nabylam to i owo, czesc dla przyjemnosci, czesc
tzw. zawodowych.

Wieczorem wloska kolacja na miescie.

Jutro luzik, i co bedziemy robic bedzie zalezalo od pogody i nastroju. Nic na
sile.

Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Czy tylko ja jestem tutaj nocnym markiem?
jak tu wieczorem o 11-tej zagladalam, to nikogo nie bylo, wiec sobie poszlam:((
I ja nosze rozmiar 42 i to przy 156 cm wzrostu! Po latach noszenia spodni -
ktörych mi sie cala szafa nazbierala, przeszlam znowu na sukienki. Najlepiej
kupuje mi sie we Wloszech, gdzie panie sa tez takie male. W zeszlym roku
zapoczatkowalam to sukienkowanie szmizjerka z jeansu, ladnie "udekorowana"
hafcikiem i aplikacjami od pasa w göre. Wygodna, luzna, rozpinana cala, dluga
do pöl lydki. I nagle przekonalam sie, ze w upaly w sukience jest o wiele
przyjemniej jak w spodniach. No wiec zaczelam sie od czasu do czasu ubierac w
sukienki. W Rzymie teraz kupilam dwie inne tego typu, tym razem elegancko-
sportowe z lnu czystego. Starsza pani, urocza wlascicielka tego bouziku przy
Campo di Fiori, namöwila mnie na mnöstwo "ornamenti" i tak oto znowu czuje sie
bardziej kobieca:)))) Mam akurat wloskie dni: wczoraj bylam z dwoma
przyjaciölkami we wloskim lokalu, naturalnie w sukience i w ornamenti:))))
dzisiaj inna znajoma zaprosila mnie i jeszcze inna z klubu wedrowniczköw - na
wloska kolacje - robila kursy tu w Niemczech i we Wloszech. Oczywiscie pöjde we
wloskiej sukience. Tak sobie mysle, ze wlasnie cos w tym rodzaju ubralabym na
wesele: luzne dostatecznie aby sie möc poruszac, a röwnoczesnie kobiece. Ale
to kwestia zapatrywan. Na ostatnim weselu pare lat temu, bylam w...spodniach,
naturalnie!
PS przepraszam za gadulstwo:))))
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: MENU
Witam,
Cieszę się, że nie robię błędów, jestem spokojniejsza - dzięki za opinię :*
A co do cukierków, to kiedyś porzuciłam gumy do żucia na rzecz właśnie dropsów
Orbit, tyle że cytrynowych (też pyszne), jednak nie zauważyłam u siebie
działania ubocznego! <ha,ha,ha>

Moje menu dzień 4:
śniadanie: sałatka (1/2 ogórka + pomidor + łyżka oliwy, czerwona herbata
przekąska:50 gr orzechów włoskich, serek ziarnisty
obiad: 3 gałązki kalafiorka w sosie pomidorowym, jajako sadzone na oliwie i 5
brykietów ;)szpinaku Bonduelle przesmażonych na łyżce oliwy z ząbkiem czosnku
przekąska:50 gr orzechów włoskich
Kolacji nie miałam siły zrobić,wypiłam czerwoną herbatę i poszłam spać :)

Pozdrawiam!
D.
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: To co ... Zaczynamy po Swietach , czyli DZISIAJ!!!
hejka :) ja dzisiaj mam 2 dzień fazy nr I :))
na wstępie nieszczęsne dane o mnie - 170cm i 74 kg :( a jeszcze w czerwcu rok
temu doszłam do 64kg dzięki stresikowi ślubikowemu... chyba znowu trzeba się
chajtnąć ;)

wczoraj w sumie niewiele zjadłam bo jakoś nie miałam nic do jedzenia... ale nic
to - przynajmniej żołądek się kurczył hihi

dzisiejsze MENU
śniadanie - mozarella z pomidorem
II śniadanie - jogurt naturalny bez cukru Zott
obiad - 3 zawijaski (szynka, sałata lodowa, serek light hochland plasterek,
papryka czerwona świeża)
przekąska - orzechy włoskie
kolacja - leczo Hortex i szaszłyk w piersi kurczaczka z pieczarkami :)

w sumie środkowe 3 posiłki mam w pracy wiec nie mogę szaleć... bo zachlapię
papiery majonezami etc ;)
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: moje menu
grzeszylam, grzeszylam grzeszylam nie jeden ale 3 powtarzam 3 dni! i to bardzo
teraz wracam z podkulonym ogonem, nie wiem jak to mozliwe ze w ciagu tych 3 dni
jestem tak samo ciezka a nawet ciezsza niz przed 2 tygodniami!!!!!
aha no i po 4 tygodniach 1 fazy kiedy to gubilam i zyskiwalam kilogramy
stwierdzilam ze juz wiecej bez owocow nie wytrzymam!!!! dlatego tez dzisiaj bylo:
sniadanie: plaster szynki i plaster sera zoltego light
obiad: zupa jarzynowa(samo rzadkie) kapusta wloska
kolacja: kapusta kiszona-troche, maslanka truskawkowa, 2 jablka i banan
jestem zla sama na siebie, ogolnie mocno zestresowana, a dzis wygladalam jakbym
nie spala tydzien, strasznie zle sie czuje i wszystko nie tak
ehhhhhhhh Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: DRUŻYNA PIESZCZENIA z Radia RAM...
Byli u mnie! Czuje sie "dopieszczona" nareszcie :) Przyniesli wielki bukiet
cudnych białych kwiatów - bez i tulipany! Ugotowali włoską kolację, prawili
komplementy, jeden poodkurzał, a drugi zrobił mi masaż relaksacyjny! :))) W tym
czasie trójka pozostałych zabawiała rozmową moje koleżanki :). Potwierdzam, że
warto wysłać po nich smsa! Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Co sądzicie o dresiarzach?
Ja LUBIĘ nosić garnitur. Ciemny, klasyczny. Najlepiej na plażę. A w aktóweczce
niosę ręczniczek i kremik do opalania. Wyluzuj kolego. są tacy, co czują sie
swobodnie w garniturze, i lubia go wkładać((zaleznie od okoliczności) , a potem
zamieniają na dres, kiedy ida poćwiczyć (i to niekoniecznie w siłowni, choć
nie uważam tego za nic zdrożnego), albo przychodzą do domu i chcą poczuć sie
swobodnie, nie troszcząc sie o wdzianko, kiedy przygotowują ukochanej włoska
kolacje (oczywiscie przed dzwonikiem do drzwi obowiązkkowa zmiana wdzianka:-) Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Gatteo a Mare – hotel Augustus
wlaśnie wróciłem i nigdy juz wiecej moja noga w tym hotel nie stanie , prosze
nie robic krypotoreklamy m jest bród , i ubóstwo m w takiej cenie mozna bylo
znaleśc 5 innych hoteli w tej mijscowosci m grzyby w lazieńce m syf na scianach
n poggrzewana podloga w pokojach przez goraca wode przeprowodzona przez srodek
pokoju , jedzenie tak kiepskie ze jak ktos nie wie jak wyglada wloska kolacja to
niech sie nie wypowida , sniadania pozal sie boże n woda z plastiku na stole a
na deser ananasy z konserwy po 2 plasterki szkoda gadac nigdy wuiecej , niech
tutaj polaska wlascielka nie pisze glupot , bo takiego syfu za te pieniadze to
niewidzialem od 10 lat jak jezdze do wloch

pozdrawiam Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Pocian i Koczuś - dwa bratanki...
Potwors
Nie do konca odgaladm ktoraz to Ty Mam pewnie podejrzenia wiec o jakas fotke
poprosze!!! A jak!!!!

Ucyzlam sie i juz prawie koncze ksiazke wloski w 4 tyg ;D Choc masz racje - nic
tak nie robi jak siasc komus na ambicje ))))

Co do figury - moja waga jeszcze w zimie wahala sie sporo - tak miedzy 58 a 60.
Wystarczylo kilka dni mniej jesc i spadala. Natomiast od wizyt u znajomych w
celu cwiczenia jezyka jak wsiadlo na mnie 60 kg tak przez rowny miesiac mimo
cwiczen, mimo ograniczen jedzeniowych nie moglam ich zgubic... Ostatnio zjechal
mi kg - to chyba dzieki temu, ze nie jem wloskich kolacji i troche sie ruszam.
Co do gardroby to tez mam problem - nowych ciuchow NIE CHCE kupowac - chyba sie
zaplacze jak z rozmiaru 34 przyjdzie mi kupic wloski 42 czy 44 :"( Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Styczeń 2003 :)
Kinga, dzieki wielkie, ale...no i wlasnie dzisiaj juz po przelaniu kasy na
konto alitalii trafil mnie szlag! Dostalam maila ze jest promocja walentynkowa -
bilet 140 $ + oplaty dla dwoch osob - jak byscie zrozumialy takie cos? ja w
ten sposob, ze place ww kase i leca dwie osoby...niestety...zaplacilam 870 zl i
dostalam maila, ze musze kolejne 870! jak zrezygnuje to potraca mi 50 $ ((
nie chce brzydko mowic, ale kur.... mnie wziela (( w poniedzialek oczekuje na
wyjasnienia - pewnie final bedzie taki, ze jednak polece z Berlina (nie
chcialam, bo place za dojazd 130 zl od osoby (Paula tez)) no i do Rzymu, a nie
jak chcialam do Neapolu (( Bilet z Berlina kosztuje ...108 euro z jedna
strone,wiec 2 razy mniej niz w alitalii i Paula tylko 10 % placi.
W ogole dzisiaj mialam jakiegos dola...chyba ta pogoda tak mnie nastraja
Jedyne co dobre, to to, ze Paula jest taka radosna i usmiechnieta i kochana,
najukochansza!!!
Co do przewijania, to u nas jest spokoj. Zreszta zawsze bylo w porzadku z
kapiela, przewijaniem, ubieraniem. jezeli czasem moja niunia mi ucieka podczas
zmieniania pampka, to dostaje chusteczki pampersa i jest spokoj )) naprawde
dobry sposob czasem, jak je dorwie, to wszystkie powyciaga :o
Dzisiaj Paula powtarzala za mna " nie ma, nie ma , nie ma" co w jej wykonaniu
brzmialo " ma, ma, ma" i " puk, puk, kto tam, hipopotam" (to tam, tatam ))
teraz odetchne przy filmie
dobranoc
Ania i gadula Paula
PS. Kinga, ale Ci zazdroszcze tego kina !!! bo wloskie kolacje to juz
niedlugo...
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Ukradli
Trochę jest to naobkoło, ale jak powiedziałam, sprawy tajne/poufne
do załatwienia były a też i nawiedzenie jeziora Głębokiego, które
jest moim osobistym czakramem, Wałów Chrobrego, knajpy Kolumbus oraz
gromady wujów i znajomków co od kilku lat odłogiem leżeli.


Wracając do raportu. Stoimy więc w rozpaczy dzikiej i otumanieniu
przed szafą z biletami, na plecach wiszą śmierdzący menele, nad
głową śmiga esban, pod spodem uban, przed nosem rzeka Szprewa, nad
głową wieża telewizyjna. I tu się okazało, iż maszyny do biletów w
Berlinie mówią po polsku, więc bilety żeśmy nabyli i na
Alexanderplatz się skierowali do informacji turystycznej.

Na Alexanderplatz powitały nas skomasowane świątecznie ludzkie masy,
świąteczne miasteczko a właściwie metropolia świąteczna z
kiełbasami, grzańcem, diabelskim młynem, karuzelami, strzelnicami i
bógwieczym jeszcze. Tłum się kłębił dziki a ja się poczułam
prowincjonalna, dupiasta i beznadziejna i pewność iż żadnego hotelu
nie otrzymam i w sromocie do domu będę zmuszona wrócić się utrwaliła
we mnie.


I tu się zaczęła Jutkowość Wielka, czyli boskość podróżna. Bo się
okazało, iż w informacji pan nam kilka hoteli zaoferował w miejscach
przyjemnych i cenach bardzo przyjaznych, od razu je zarezerwował,
mapy wyfasował, bilety promocyjne na bany też, w sprawie muzeów
doradził oraz w sprawie busów do Szczecina. Bah!


Niedowierzając jeszcze, wpakowaliśmy się do esbana i pojechali w
okolice Kudamu gdzie był hotel. W hotelu nie gadali po angielsku,
ale za to po rusku. Okazało się ku mojemu zdziwieniu ogromnemu - że
ja też! Hahaha. Potem szybki spacer, bo siąpiło, kolacja włoska,
niemożebnie zmęczony powrót i nieprzyzwoicie wczesny rzut w bety z
oglądaniem niemieckiej edycji Mam Talent.



c.d.n.
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: my tu sobie ... a gdzie OZ ??
Przestań mi tu Kołodkę naśladować, bo Cię znielubię i w życiu się nie doczekasz
tej włoskiej kolacji ;P
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Czy bedzie jakis nowy hipermarket w Bialolece?
Nie wiedziałam tego, prawda? :P Czekasz na zaproszenie na włoską kolację?
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Czy bedzie jakis nowy hipermarket w Bialolece?
kolczatka napisała:

> Nie wiedziałam tego, prawda? :P Czekasz na zaproszenie na włoską kolację?

Nie wiem czy wiedziałaś - a pytanie jest rwtoryczne - oczywiście, że czekam.
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Najlepsza włoska restauracja
Też jestem ciekawa?
Mam ochotę na prawdziwą włoską kolację!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tylko gdzie???? Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Żegnamy Zimowego Koczkodana
Co do kolacyjek to ja lawiruje jak moge, by nie isc na proszone wloskie
kolacje...
Co do postu ma dziewczyna poczucie humoru
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Parc Plage - wróciłam i odradzam !
ponieważ zaczęły do mnie przychodzić maile z pytaniami, postanowiłam nieco
szerzej ująć temat hotelu Parc Plage - Continental:

jedyne co mogę powiedzieć pozytywnego to, że poznaliśmy tam fantastycznych
ludzi - to koniec pozytywów.
trochę szczegółów:

- na dzień dobry zapłaciliśmy 5$ za zmianę pokoju - pierwszy zaoferowany to był
totalny dramat ! użyliśmy argumentu, że koleżanka była w tym hotelu i wiemy ze
jest część odnowiona i tam chcemy mieszkać ( wiedzieliśmy o tym z innego
forum ;) )
- Oasis poinformowało nas, że sezon w tym hotelu zaczyna się od 15.06 -
BZDURA ! zaczął się od 1.07 - do tego czasu nie było animacji, czynny jeden bar
na cały hotel, jedna restauracja, ok. 29.06 łaskawie doprowadzono basen odkryty
do stanu używalności,
- niestety na weekend przeżyliśmy najazd "tubylców" - tak na oko z 200 osób -
ISTNY DRAMAT ! - nie chcę przytaczać szczegółów żeby ktoś mi nie zarzucił, ze
jestem mało tolerancyjna dla innych nacji ale nigdy więcej nie chcę tego juz
doświadczyć ! bleee...
- zakąski - pojawiały się, tj. były tak do 15.10 (zaczynały się o 15-tej)
- jedyny bar All (drugi uruchomiono 2.07) próbowano nam zamykać o 23.30, a od
23-ej był problem z otrzymaniem w nim czegokolwiek (problem nie dotyczył
Niemców) - skończylo się na złozeniu pisemnej skargi do dyrekcji hotelu -
zadziałało, zaczęli nas obsługiwać do 24.00 (pojawiły się również wymuszone
uśmiechy na twarzach obsługi),
- posiłki tak monotonne, że po tygodniu mieliśmy ich serdecznie dość;
śniadanie: jajka na miękko, jajka na twardo ( nie do odróżnienia - co masz
okazywało się dopiero po przebiciu się przez skorupkę), dwa rodzaje marmolady (
jedna gorsza od drugiej), 3 rodzaje rogalików - często mało świeżych, mortadela
(miejscowe koty ją uwielbiają ;) ), rzadko melon lub arbuz, 2 x pojawił się
biały ser, po tygodniu pojawił się ryż dmuchany do mleka (jedyne danko dla
dzieci), pomidory (pod koniec już nie podawali), ogórki, słata, kawa i herbata
(nie ma łyżeczek).
odiad: ryż, makaron, 2 czasem 3 dania do tego, 2 zupy - codziennie te same
(brak łyżek), słodkie ciastka. kolejka po napoje.
zakąski: "pizza", spagetti z sosem pomidorowym, zimne frytki
kolacja: odgrzany obiad + dodatkowo jakieś dwa mięsne dania i frytki
w piątki jest kolacja tunezyjska - większy wybór, we wtorki jest kolacja
włoska - też większy wybór - ale trzeba być punktualnie o 18.30 - potem brakuje
jedzenia, oprócz tego arbuz i melon wymiennie i słodkie ciasteczka z kremem.
- po tygodniu naszego pobytu nowo przybyła grupa dostała pokoje np. z
robactwem - spryskano pokoje więc robactwo zaczęło przenosić się w nowe
miejsca...
- po 7 dniach codziennych skarg na recepcji naprawiono nam klimatyzację - za to
zepsuła się w innych pokojach...
- bywały dyskoteki (23.00-2.00) - to jedno z dwóch miejsc, w którym można było
kupić jakikolwiek napój w hotelu po godz. 24.00 czyli po zamknięciu baru All.
drugie to kawiarnia mauretańska na tarasie - ceny chore: drink 10 DT, piwo
3.200 DT.
- obsługa leniwa, wolno się poruszająca, średnio uśmiechnięta - zmienia się to
po daniu bakszyszu - 5 DT na tydzień dla kelnera w restauracji i 5 DT dla
barmana.
- uwaga dla niepalących - tam się pali WSZĘDZIE. również w restauracji przy
posiłkach więc pomstowanie że ktoś pali nie ma sensu.

pozytywy:
- plaża - ładna, piaszczysta, czysta, mało wyrzucanych na plażę wogorostów.
leżaki i materace bezpłatne (należy je zajmować rano !)
- duzo zieleni, ładny odróg, piękna kwitnąca roślinność.

wszystkie wymienione (a nie wszystko ujęłam) negatywy nie dotyczyły turystów z
Niemiec...

obsługa słabo mówi po angielsku, dobrze po niemiecku.

pozdrawiam i życzę walki z Oasis o zmianę hotelu przed wyjazdem - z informacji,
które otrzymałam z Tunezji w czwartek (6.07) przyleciało ok 100 polaków, którzy
koczowali na recepcji i parkingu nie chcąc przyjąć pokoji, które im oferowano.
nie mam niestety inf jak Oasis to rozwiązało :(

Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Klasyczne Włochy z Itaką
Buon giorno tutti :)
Wróciłam!!! Zadowolona :)))
Polecam tą wycieczkę Itaki, właściwie bez zarzutów.
A teraz opowieść jak było:
wyjazd z Opola koło 16.00, gdzie zbierają się wszyscy z całej
Polski. Przejazd przez Czechy, postój dopiero na byłej strefie
bezcłowej w Znojmo na granicy z Austrią koło 23.00 (można coś zjeść,
kupić, skorzystać z WC, płaci się w koronach albo euro), następnie
przejazd przez Austrię (jeden postój na WC), Włochy, postój gdzieś
koło 8.00 na Autogrillu (łazienki wszędzie na trasie oki, więc nie
ma problemu, że syf ;). W niedzielę w planie zwiedzanie San Marino
(zaczynamy od degustacji alkoholu, ewentualnego kupna, a potem
spacer po ichniejszych zabytkach), potem przejazd do 1 hotelu w
Russi (standard najsłabszy, jedzenie raczej smaczne, średnio
obfite). 2 dzień: Asyż, zwiedzanie z lokalną przewodniczką, bardzo
sympatyczna młoda kobieta o ogromnej wiedzy. Przejazd do Fiuggi do
hotelu Splendore- dobry standard, jedzenia full (obiadokolacje =
zupa, kluchy, mięsko + warzywka i deser- cisto/owoce; śniadania =
pieczywko, plasterek wędlinki, sera, dżemik, kawa/herbata), tego
wieczru fakultatywna włoska kolacja za 28 euro. 3 dzień: Monte
Casino- muzeum multimedialne, cmentarz (nie załapaliśmy się na
opactwo Benedyktynów, bo siesta- z tego ludzie byli niezadowoleni),
później Watykan (ja żałuję, że nie weszliśmy do Kaplicy
Sykstyńskiej) i Rzym (Coloseum i Forum Romanum- nie ma wejścia do
wewnątrz, tłumaczone to było problemem logistycznym, bo jest opłata
15 euro, ale są taż osoby z niej zwolnione tj. przed 25 lub po 65
roku życia, są też takie, które nie chcą płacić, no i dzielenie
grupy jest kłopotliwe, dlatego wstępu generalnie nie ma; ale jeśli
komuś bardzo zależy, to może na początku dnia powiedzieć, że będzie
na własną rękę zwiedzać, umówić się na spotkanie z całą grupą na
ostatniej stacji metra na koniec dnia, gdzie zatrzymuje się autobus
i zaliczyć te zabytki), zwiedzanie do późnego wieczora z
przewodniczką panią Kariną (również niesamowita skarbnica wiedzy),
do Fiuggi wróciliśmy koło 21.00. 4 dzień- audiencja generalna (można
nie iść) i cd. Rzymu. 5 dzień zaczyna się bardzo rano, bo o 6.30
śniadaniem i wyjazdem w stronę Florencji z kierunkiem na Wenecję (do
pokonania koło 600 km). Po zobaczeniu Florencji z lokalną
przewodniczką panią Anią, przejazd do ostatniego hotelu w
Cavalino "El cason" nad morzem Adriatyckim od hotelu ze 300 m
spacerkiem (standard też dobry; uwaga na komary! Warto wziąć OFF'a;
jedzenie... wtopa totalna z drugim daniem, dostaliśmy jakieś
paskudne mięsko :( śniadanie już lepsze. Aha! I tylko tu do
obiadokolacji napoje były płatne, tj. wino wszędzie płatne, ale
tutaj też woda itp.). 6 dnia zwiedzanie Wenecji, najpierw
stateczkiem wycieczkowym, potem na nogach a powrót poprzez uliczki i
canale grande motorówkami (na sam koniec z max. dozwoloną
prędkością ;). No i o godz. 16.00 niestety ciao Italio! Wyjazd do
Polski (znów trasa Austria-Czechy ze 3 przystankami po drodze). W
Opolu byliśmy koło 6.00 rano w sobotę, szybko podstawiane są kolejne
autokary do poszczególnych miast (mała rada- lepiej jechać do tych
największych, bo może być problem z przesiadką do busów, które
dowożą do mniejszych miast jak np. Radom, nie ma info z którego
peronu i o której przesiadka z autobusu do busu :(.
Co poza tym jeszcze: super kierowcy (panowie Adam i Bogdan)- pełen
profesjonalizjm!!! Brawo dla panów za umiejętności jazdy po wąskich
uliczkach i górach np. Monte Casino :))) Pani Dana (przepraszam za
poufałość, ale sama prosiła, żeby nie wołać na nią Pani Danuto czy
szefowo ;)- przewodniczka, sympatyczna osoba, która przekazywała
dużo wiedzy po drodze o Włoszech i pilnowała skrupulatnie grupy
(częste liczenie osób). Również dobra robota! Po drodze, żeby jakoś
czas umilić filmy, muzyczka, podgląd na trasę. Autokar- nowy
Solaris, z WC, rozkładanymi i rozsuwanymi fotelami, 2 telewizorki
LCD, można kupić kawę/herbatę/colę/piwo. Panowie kierowcy o autobus
bardzo dbają (sprzątają, ale proszą o nieśmiecenie; naprawiają też
jakieś usterki, nawet niezgłoszone, jak np. teleskop w górnej półce
na bagaż, który przy moim siedzeniu nie działał, widziałam nawet jak
pucowali koła :).
65 euro za bilety pani Dana zbiera 2 dnia, na co to idzie później
jest wyliczane (a jak ktoś np. nie wszedł gdzieś, gdzie było płatne
za bilety, to kasa jest zwracana :).
Słyszałam też, że kiedyś kierowcy i przewodniczka dostawali inne
jedzenie, teraz tak nie było, wszyscy mieli to samo, nawet to
śmierdzące mięsko na koniec ;).
Gniazdka w hotelach: są 3-bolcowe, ale ładowarki do komórek wchodzą
i działają, podobno problem może być tylko z czymś typu grzałka,
suszarka (BTW: suszarki są tylko w SPLENDORE).
Pogoda we Włoszech: mogłoby być ciut chłodniej, bo 30-parę stopni na
tak długie zwiedzanie to za dużo...
Pokonuje się łącznie ponad 4000 km, zbiera niesamowitą ilość wrażeń
i fotek, warunki za tą kasę są zapewnione bardzo dobrze: jednym
zdaniem- jeśli objazdówka Włoch, to Klasyczne Włochy Itaki POLECAM
SZCZERZE!!! :))) Obejrzyj resztę postów z tematu