wlewy doodbytnicze


Widzisz wiadomości wyszukane dla hasła: wlewy doodbytnicze





Temat: Komisja Palikota legalizuje bimber. "Będzie dra...
Bimber jako lekarstwo "na przeziebienie"!
olekankara5 napisał:
> Wejdzie konieczność chemicznego oczyszczania i standaryzacji
receptur bo sanepid też musi mieć coś do roboty.
> I możemy sobie nasze marzenia w DUPĘ wsadzić
Przypadkiem masz racje. Dawniej, zanim wynaleziono antybiotyki,
pacjentom podlaczano kroploweczki z wodeczki. Podajac zas wyskok do
dupy, jak proponujesz, z medycznego punktu widzenia ma to sens. Jak
wiadomo wlewki doodbytnicze sa forma podawania lekow, ktore chcemy
wprowadzic w cialko pacjenta szybko i bezbolesnie. Ja osobiscie wole
jednak wprowadzanie wyskoku droga naturalna. Ach, bimberek
rozprowadzony jezykiem po podniebieniu! Mozna tez "gurglac"
gardziolko przy przeziebieniu! Ubija wszystkie cholery zarazne! Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: epilepsja
Przede wszystkim zwroci uwagę ( wiem, ze to trudne) i opisywac dokladne, co sie
dzieje z dzieckiem, gdy dostaje ataku. Tzn. wazne dla lekarza beda takie uwagi,
ze ataki zaczynaja sie zawsze wtedy, gdy zasypia, jak dlugo trwa, czy ktoras
strona ciała jest bardziej "aktywna", czy kazdem razem jest oddawany mocz.
W jakim wieku jest dziecko i czy mozna skojarzyc jakies przyczyny,ze takie
ataki mogly wystapic ( np. dziecko jest wczesniakiem, przezylo jakies powazne
upadki na glowe). Te informacje sa bardzo cenne twoja siostra powinna sie
przygotowac do takiej wizyty, spisujac sobie takie fakty.
I najwazniejsze- jesli twoja siostra widzi, ze atak padaczki nie mija dziecku,
niech natychmiast wzywa pogotowie! Karetka reanimacyjna musi przyjechac do
nieprzytomnego dziecka natychmiast, bo jest to stan zagrozenia zycia! Sa
specjalne wlewki doodbytnicze, ktore mozna podawac dziecku, gdy atak nie mija,
ale na tym etapie nie ryzykowalabym bez konsultacji z lekarzem.
Duzo sil dla twojej siostry i ich dziecka.
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: jak leczyc sie doodbytniczo?
jak leczyc sie doodbytniczo?
Mam problem, moja candida ma siedzibe przy wejsciu do odbytu.
jak moge ja z tamtad wykurzyc?
Przeciez wszytsko co zazywam doustnie dziala bardziej na gorny odcinek
pokarmowy, a na koncowke nic juz nie zostaje, tak przynajmniej mi sie wydaje.


czy zna ktos sposoby na jakies skuteczne wlewki doodbytnicze?
Czy moge sobie wsadzac tampon z aloesem doodbytniczo?
Skoro kobiety stosuja go dopochwowo to czy doodbytniczo tez wolno?
Podobnie mysle o oleju z oregano na tampon i do odbytu.
czy ktos probowal? Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: pogotowie?
Nie powinnam może tego pisać, bo nie jestem lekarzem, ale mój mąż
rzadko wzywał do mnie karetkę właśnie z opisanych przez Ciebie
powodów. My mamy w domu Relsed, to są wlewki doodbytnicze z
relanium, mąż mi podaje, jak ataki się powtarzają i przechodzi bez
wzywania pogotowia.
Może warto się o ten lek postarać. Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: czy ktoś z Was bierze keppre???
Choruję na epi od 2 lat i od dziś do Topamaxu 200-200 dołączam
Kepprę 500-0-500. Prawdę powiedzaiwszy to nie liczę już na cuda.
Mniej więcej od miesiąca mam napady z utratą przytoności prawie
codziennie. Nadłuższa przerwa 8 dni. 2 tygodnie trzymali mnie w
szpitalu i nic nie poradzili. Z ataku nie wybudzam się sama. Za
każdym razem trzeba było wzywać pogotowie więc ręce mam już jak
narkoman. Ostatnio lekarka dała mi wlewki doodbytnicze Relsed więc
ostatnie dwa dni nie trzeba było wzywać pogotowia. Od miesiąca
jestem na zwonieniu i nie wiem jak to będzie z powrotem do pracy :(
Może Keppra zdziała cuda ... Zapisała się też do dr Rysza bo to
podobno dobry epileptolog a ja do tej pory leczyłam się u neurologa.
Pozdrawiam wszystkich. Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: objaw padaczkowy przy raku - jak zareagować?
chociaż tabletki relanium - to przepisze każdy lekarz, nawet rodzinny. tabletki
są słabsze od zastrzyku, ale też działają, trzeba włożyć POD JęZYK, a jeśli ktoś
w domu robi zastrzyki, to i lekarz przepisze ampułki i wtedy domięśniowo,
konsultowałyśmy to z neurologiem od padaczek i nie ma skuteczniejszego
przerywacza ataku jak właćnie relanium. są jeszcze wlewki doodbytnicze, to
dostałyśmy z hospicjum. naprawdę warto się z nimi skontaktować, bo oni przepiszą
każdy lek, który jest potrzebny, do tego raz w tygodniu przychodzi lekarz na
kontrolę. myśmy na początku nawet tacie nie mówiły, że pani doktor jest z
hospicjum, żeby się nie denerwował, a że pani doktor okazała się bardzo fajna,
to po jakimś czasie mu powiedziałśmy. jeśli tato ma nadal ataki i do tego takie
długie, to może warto poprosić lekarza o zwiększenie dawki depakiny. mój tata
zaczął od dawki poniżej normy na kg, później zwiększyli mu trochę i naprawdę
było dobrze. zamiast dexametazonu dawałyśmy dexaven - to samu tylko w zastrzyku
- lepiej się wchłania i nie rozwala dodatkowo żołądka (po dłuższym czasie
zgaga), ani wątroby, ani nerek. Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: zaparcia po operacji
spokojnie, nawet nam do glowy nie przyszlo, zeby robic cos na wlasna reke.
bylam własnie u lekarza rodzinnego, polecił wlewki doodbytnicze, kupiłam (po 4
w opakowaniu) oprocz tego dieta owocowo-warzywna, ale tata jest uparty, on
warzyw i owocow nie lubi, więc musimy go zmuszac. Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: W jakim wieku odrobaczać?
Pyrantelum stosuje się od 6 m.ż. w dawce odpowiedniej do wagi. Ja swojego synka
w wieku 13 mcy odrobaczałam Pyrantelum + Vermox.
W stosunku do małych dzieci można zastosować kuracje naturalne np. świeże
zmielone pestki dyni podawane na czczo czy też wlewki doodbytnicze z wody
czosnkowej na owsiki.
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Przedszkolanki nie chcą robić zastrzyków
Czopki, zastrzyki, wlewki doodbytnicze... nauczyciel ma byc jak McGyver?! niech
jeszcze przy okazji dziecko ostrzyże, uszyje mu ubranko...
Z całym szacunkiem dla mam chorych dzieci, macie duża wiedzę o chorobie waszego
dziecka, to zrozumiale. Ale od nauczyciela wymagacie umiejętności pomocy
wszystkim chorym dzieciom... Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: bez migreny
Tym osobom , ktore cierpia na zaburzenia jelitowo -trawienne radze tez zwrocic
uwage na uklad pokarmowy . Nie dopuszczac do zbyt dlugiego zalegania tresci
trawiennej w jelicie grubym poprzez odpowiednia diete , a w razie koniecznosci
stosowac wlewki doodbytnicze aby zmiekczac zalegajace masy kalowe . Szczegolnie
dotyczy to osob po 50-siatce , u ktorych zaparcia to dolegliwosc dosc
powszechna . Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: pytanie do DOKIEGO, bądź innych lekarzy !!!!!!!!!!
Najlepiej kupić sobie irygator ( cena 20zł) i samemu sporządzać "wlewki"
doodbytnicze. Wlewki sprzedawane w aptece za 5zł zawierają ok 250ml płynu,
tymczasem pierwszą lewatywe przy oczyszczniu należy zrobić conajmniej z 1l
Do przegotowanej wody dodaje się łyżkę soku z cytryny na 1l płynu. Biorąc pod
uwagę, że oczyszcznie takie należy powtórzyć codziennie przez 7 dni wychodzi
najtaniej pozdr. Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: lekarze i pasożyty - ratunku!!!!!!
boję się narazić przyszłości żywieniowej mojej córki... Ale nie mogę się
zgodzić z Tobą Kruffo.
Tolka ma rację. Badania w kierunku pasożytów (wszystkich) to powinna być
podstawa. I douczanie nie ma tu nic do rzeczy.

Czy wiesz, że objawy takie jak miała Marta - w CZD i na medycynie (studenci z
Działdowskiej) mają nagrane na video, pokazuja je na zajęciach i mówią: tak
wygląda onanizm. Czy wiesz, że takim dzieciom robi się wlewki doodbytnicze z
silnych psychotropów, żeby ów onanizm "wyciszyć". Czy wiesz, że zabroniłam
lekarzom robić te "wlewki" i że mnie straszyli, jak moja decyzja może
zaszkodzić dziecku?
Na szczęście finałem były pasożyty. Bo u wszystkich tych dzieci z tego
pokazowego vhs-a są to pasożyty, nie żaden onanizm.
Na szczęście nie zgodziłam się na żadne wlewki i panią profesor w CZD
zwyczajnie olałam.
Na szczęście trafiłam na Mikołajewicz. Na doktor przez PANI DOKTOR.
Ale moje szczęście to za mało, na tyle chorych i cierpiących dzieci. Wielu
lekarzy jest niedouczonych i te nieszczęsne pasożyty to ujawniąja. Nawet one,
taka podstawa diagnostyki!

Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Pasożyty nie tylko leczenie ale jaka dieta dziecka
1. Generalne porządki, ścieranie kurzy,
2. Mycie zabawek
3. Spanie w majtkach i piżamie
4. Jedzenie kiszonek, czosnku i picie świeżego soku z marchwi
5. Wspomagacze: różne zioła wymieniane w różnych postach, balsam
kapucyński, olej z pestek dyni, wlewki doodbytnicze z czosnku
6. Codzienne poranne podmywanie i kilkakrotne w ciągu dnia(przy
owsikach)
Najlepiej wyprowadzka do nowego mieszkania
Ja walcze a to i tak wraca Owsiki to najtrudniejsze robactwo do
wytępienia, jaja są wszędzie w kurzu i zyją sobie poza ustrojem
około 3 tygodni, wiec dla mnie to walka z wiatrakami, poza tym jaja
złożone blisko odbytu już po 6 godzinach są inwazyjne. Jak tu ktoś
kiedyś napisał jedynym sposobem to systematyczne, codzienne
ściaranie kurzy, odkurzanie, mycie podłóg i toalety, wanny, spanie
w obcisłych gatkach, niedotykanie okolic odbytu, i kilkakrotne
podmywanie okolic odbytu w ciągu dnia, taka systematyczność dla
normnalnego człowieka pracującego, prowadzącego dom, mającego
dzieci jest niemożliwa, musiałabym nic innego nie robić tylko
sprzątać.
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: środki na przeczyszczenie i wlewki doodbytnicze
środki na przeczyszczenie i wlewki doodbytnicze
Dziewczyny!

kolejny lekarz u ktorego byłam żeby wyżebrać leki na robale (czekam
na wizytę w VM) zasugerowała aby przy leczeniu robaczycy podać
środki przeczyszczające, dajecie? jeśli tak- jakie?

czy w VM też sugerują środki przeczyszczające?

a wlewki doodbytnicze? to zdaje się zaleca Małachow.... kto stosował
u dzieci? Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Stara receptura na pasożyty - czy ktoś zna?
Generalnie czosnek odstrasza pasożyty. Można z wody czosnkowej robić
również wlewki doodbytnicze (na owsiki). Biostymina - wyciąg z
aloesu podnosi odporność organizmu, działa bakteriobójczo i
wirusobójczo. Cytryna dezynfekuje, mogłaby w tym wypadku pomóc w
gojeniu się ranek w jelitach po pasożytach. Tymianek ma działanie
bakterio i grzybobójcze. Dziurawiec ma działanie żółciopędne,
żółciotwórcze, pobudzające trawienie, przeciwzapalne i
dezynfekcyjne. Ale jest zastrzeżenie, bo jest zdecydowanie nie
zalecany dla osób o jasnej karnacji skóry lub ze zmianami skórnymi.
W tym zestawie na pewno kluczową rolę pełni czosnek, zioła
wspomagająco, z tym dziurawcem to trochę tak nie bardzo jak dziecko
ma problemy skórne.
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: leczenie robaków bez leków farmakologicznych?
leczenie robaków bez leków farmakologicznych?
Dziewczyny ratujcie bo juz mi ręce opadają
Przed trzy miesiące próbowałam się dostać do dr M. A to wizyta
odwołana a to przełożona ostatecznie dostałam się do dr Kalwajt. Syn
miał stwierdziną owsicę z którą walczymy od roku. Wlewki
doodbytnicze, vernicadis, czasnek, sprzątania, trzepania parania i
prasowania... wszytsko bez skutku. Liczyłam że podczas wizyty dr
Kalwajt ustawi nam jakieś leczenie farmakologiczne żeby może je
potraktować z grubej rury ale odmówiła , bo powiedziała że organizm
długo do siebie dochodzi po takich lekach i wyszłam z "receptą" na
vernikadis, czosnek pranie i sprzątanie do tego uboższa o 100 zł i
wkurzona bo syn dalej ma owsiki. Co gorsza dziś dowiedziałam się że
ma także glistę (pewnie my też) i płakac mi się chce bo dalej nie
mam leków a na wizytę do dr Kalwajt znów będę czekac tygodniami a tu
czas gra dużą rolę.
Powiedzcie czy komuś udało się pokonac glistę nie zażywając
pyrantelum vermoxu czy zentelu? Jestem już załamana, brakuje mi sił
na kolejne prania sprzątania i prasowania
Czy wlewki np z ziół ojca Grzegorza pomagają na glistę?
Czy dzieciom zamiast czosnku można podawac Aliofil (czosnek w
tabletkach)? Podpowiedzcie coś, błagam. Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Do rodziców dzieci po drgawkach gorączkowych!!!
Ja też dostałam te wlewki doodbytnicze i teraz dbam o to by temp. nie
przkroczyał 37,5 wtedy podaje juz pyralgin i robie zimne okłady, ale tak jak
mowisz jak ma skoczyć to i tak skoczy. U nas drgawki pojawiły sięprzy
38,1.Pozdrawiam i również życzę oby się nigdy nie powtórzyły.
A tak wogóle to mogłaś mu podać 2 dawki relsed? Bo my mamy podac w razie czego 7
ml, czyli 2/3 wlewki? Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Apteczka małego dziecka:)
1.Termometr!
2.Leki p/gorączkowe-czopki - paracetamol lub pyralgina (jeśli dziecko nie jest
uczulone),ew. syrop paracetamol;
3.środki opatrunkowe: plaster hypoalergiczny, dla przedszkolaków koniecznie z
obrazkami - innego nie pozwolą nakleić...; można wodę utlenioną. W aptekach
można kupić (jakieś 4 złote) plasterki Steri Strips, do zaopatrywania ran
ciętych (zamiast szwów chirurgicznych), ale nimi trzeba umieć się posłużyć.
4. W przypadku dzieci, które miały drgawki gorączkowe - Relsed wlewki
doodbytnicze.
4.Niemowlęta i małe dzieci: woreczki do "łapania" moczu: ważne, bo w przypadku
gorączki niewiadomego pochodzenia warto jak najszybciej przeprowadzić badanie
ogólne moczu.

To wszystko. Wszelkie witaminki i inne wapna można kupować w miare potrzeb.
Dzieci przewlekle chore oczywiście mają szerszy repertuar w apteczce, ale
zdrowym, przeciętnym dzieciom wystarcza skład jak powyżej. Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Szczepionka odra+różyczka+świnka - warto?
Dobrze, jak dziecko po prostu przechoruje i "nabędzie naturalną odporność".
Natomiast nie jesteśmy w stanie przewidzieć które z dzieci, kiedy i jak
przechorują te choroby, a także , które z dzieci mogą mieć powikłania np.
świnki (np. zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych). Nie sama choroba, ale jej
powikłania (tu już panuje zupełny toto-lotek) są powodem, dla których warto
szczepić. I my szczepimy nasze dzieci także szczepionkami zalecanymi, a
nieobowiązkowymi (koniecznie ActHIB - przeciwko bakterii Haemophilus
influenzae, też MMR II, ale także p/grypie co roku). Co do drgawek
gorączkowych, to niezupełnie są one nieszkodliwe dla dziecka: przy każdym takim
napadzie, z powodu niedokrwienia, obumiera pewna ilość komórek nerwowych.
Najlepiej nie dopuszczać do drgawek , czyli pod ręką mieć zawsze relsed (wlewki
doodbytnicze; dotyczy rodziców dzieci , które miały już kiedyś drgawki), a
profilaktycznie, w dniu szczepienia i ew. dnia następnego, można podawać w
regularnych odstępach czasu (np. 6 godzin dla paracetamolu, 8 godz. dla
pyralginy, 12 godzin dla naproxenu) leki p/gorączkowe, ew. doustnie relanium (
koniecznie po konsultacji z neurologiem: tu są opinie niejednoznaczne:
niektórzy zalecają, inni uważają, że to bez sensu). Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: drgawki gorączkowe
witaj widze twoje przerazenie i widze siebie kilka lat temu.moj synek takie
drgawki jak opisujesz mial 3razy wiec wiem jaki to widok .balam sie kazdej
goraczki.ostatnie mial w wieku 2 i 5 mies.mowiono mi ze przejda do 5 roku
zycia ..teraz ma 6 lat i odpukac od 3 lat jest spokoj.ale ten widok i tak mam
przed oczami przy kazdej chorobie.powinnas dostac wlewki doodbytnicze z
relanium w celu zapobieganiu drgawek.to naprawde dziala i przy duzej
temperaturze nic sie nie zdazy.lekarze mowia ze dzieci z tego wyrastaja...ale
to i tak czas pokaze co one zwiastowaly i nawet niechce o tym myslec.mamy pecha
bo to sie zdaza tylko niektorym dzieciom ...chociaz w szpitalu bylo ich sporo Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Drgawki
Moj prawie dwuletni synek epizod drgawek "zaliczyl" trzykrotnie.W dwoch
przypadkach przyczyna prawdopodobnie byla goraczka, w jednym wlasciwie nie
wiadomo co.Nie byl nawet chory.Tez byl hospitalizowany,przeszedl szereg
badan,eeg bylo prawidlowe.Podejrzewano padaczke,jak dotad obawy sie nie
potwierdzily.Jestesmy pod opieka neurologa,co jakis czas pojawiamy sie na
wizytach kontrolnych.Maly nie dostaje zadnych lekow,mam jedynie w domu pod reka
i zawsze przy sobie wlewki doodbytnicze Relsed w razie wystapienia drgawek.
Neurolog uwaza,ze takie objawy (drgawki) moga byc zwiazane z niedojrzaloscia
ukladu nerwowego u dzieci i niekoniecznie musza oznaczac cos zlego.Dzieci
wyrastaja z tego podobno.U nas od dluzszego czasu drgawek nie bylo i mam
nadzieje nie bedzie.Czego i Wam zycze Pozdrawiam
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Moj syn ma padaczke
Do o.el
Mój syn ma padaczkę. W zeszłym roku miał swój pierwszy atak. Długi,
bo ponad 10 min. Poza tym badania eeg ewidentnie na to wskazują.

Nasza neurolog stwierdziła, że potraktuje go jak normalne dziecko
bez obciążeń neurogicznych (mój syn ma mpd i mnóstwo obciążeń).
Nasza lekarka z podaniem leków czeka do drugiego ataku padaczki. U
nas - odpukać - od pierwszego ataku minęło 1,5 roku.

Na wszelki wypadek dostaliśmy wlewki doodbytnicze (tj. gdy dostanie
ataku mamy mu je podać).

Ja uważam, że to dobre rozwiązanie. Gdyby synek dostał leki to
myślelibyśmy że to właśnie dzięki lekom nie ma ataków.

Skonsultuj się z innym lekarzem, tak jak polecają dziewczyny. Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Tlumaczenie nazwy postaci leku na niemiecki
Jak to bedzie po niemiecku:

wlewki doodbytnicze

(Chodzi o lek "Pentose" 1,0)

Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Tlumaczenie nazwy postaci leku na niemiecki


Jak to bedzie po niemiecku:

wlewki doodbytnicze


rektaler Einlauf

K

Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Picie alkoholu w miejscach publicznych
no jak jest powiedziane picie to picie, można by się zastanowić czy wlewki
doodbytnicze podpadaja pod picie bo przeciez w ten sposób można sie szybciej
uwalić nie?:)
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Nierozumiem? Moze jestem za glupia :(
wlewki doodbytnicze 3 x dziennie
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: lekarka zaborniła mi brac do ust figi, kakao
wneflonów w tym rozmiarze nie robia
chyba tylko wlewki doodbytnicze pozostana (((((((((((( Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: zachciewajstwa jedzeniowe
No ale zapodaje się ją przez otwór gębowy, a nie przez "wlewki doodbytnicze".
Wszak logika przemawia za tym drugim bo efekt jest lepszy i szybszy.
Czyli jednak jakieś tam szczątkowe elementy smakowe wchodzą w rachubę
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: czy glodowka kilkudniowa jest o.k.? - DR A. JANUS
Nie jestem zwolennikiem picia moczu. Polecam natomiast wlewki doodbytnicze z
zagęszczonego moczu. Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Da się do tego widoku przyzwyczaić????? :(((
Witamy;)
Ja nie wiem, jak to wygląda po drugiej stronie, bo sama jestem
chora:) Ale mnie trzeba powiedzieć, że miałam napad, bo jak się
budzę, to zanim się zorientuję, to chwila mija. Napad to jest
totalna burza neuronów w mózgu, więc nie ma się co dziwić, że potem
jest się trochę nieteges.
Niech mąż poprosi lekarkę, żeby mu przepisała wlewki doodbytnicze,
Diazepam albo jakieś inne, przerywają napad niemal natychmiast i
jeśli będziesz akurat przy nim, będziesz mogła mu je podać (tylko
potem można spać całą dobę, bo to końska dawka).
Jeśli są napady padaczkowe, to tak naprawdę eeg nie jest potrzebne,
żeby stwierdzić epi - epilepsja jest chorobą, którą cechuje
występowanie napadów, a nie brzydki zapis:). Ja mam wynik całkiem
elegancki, a napady mi się zdarzają, niestety. Oczywiście, badanie
trzeba zrobić, bo pozwala określić rodzaj i umiejscowienie fal,
które powodują napady i ewentualnie dobrać leki na tej podstawie,
ale u mnie na przykład jeden z leków został idealnie dobrany przez
lekarza na podstawie moich obserwacji.
Twój mąż jest pod opieką neurologa czy epileptologa? Jeśli mogę coś
zasugerować, uderzcie do epileptologa, w każdym większym mieście
jest poradnia przeciwpadaczkowa, większość jej pracowników przyjmuje
też prywatnie. Chyba każdy na tym forum Ci powie, że różnica w
podejściu jest... hmmm... spora...
A jeśli chodzi o powód wystąpienia napadu - ja się przestałam
doszukiwać u siebie, chociaż mam kilka hipotez. Raczej są takie
znikąd. Ale raz miałam podobną przygodę, jak Twój mąż, z
chemikaliami (zakładałam sobie akrylowe paznokcie:), śmierdziało
akrylem i jeszcze acetonem). Wygląda na to, że jego mózg tak reaguje
na pobudzenie - stres, używki... Z doświadczenia wiem, że kawę,
herbatę warto ograniczyć, oprócz tego wywalić z diety cukier i tak
zwane złe węglowowany, dają mózgowi niezłego kopa... Może warto
wybrać się do psychologa od stresu, bo tak naprawdę stres jest w
naszej sytuacji podwójny: stres-stres plus świadomość, że od stresu
można mieć napad. Nic fajnego:)
A z tym, że będzie miał napad będąc sam w domu czy gdziekolwiek
trzeba się liczyć, niestety. Na to jedynym sposobem jest chyba
przeleżenie życia w łóżku, ale zasłabnięcie z różnych powodów grozi
każdemu, więc teoretycznie wszyscy powinniśmy leżeć w łóżkach - a
ktoś musi ciągnąć świat do przodu, albo chociaż produkować te łóżka,
w których mają leżeć inni;)

16%VOL
22%VAT

Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: rak przerzutowy mózgu - ataki drgawek
Mój tata miał bardzo słabe ataki padaczki, po przerzucie do mózgu.
Czasem jak była potrzeba lekarz z hospicjum domowego przepisał tacie
na takie objawy - Relsed (we wlewach doodbytniczych) Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: zaparcia i spuchnięte nogi
laktuloza i senes (juz nie pomaga), a w ostatecznosci wlewki doodbytnicze.
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Wlew doodbytniczy
ja tez lubie lewatywę i czopki i gruszkę gumową i irygator
a takze wlewki doodbytnicze Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: 12 dzień mojej głodówki-jestem szczęśliwy!
12 dzień mojej głodówki-jestem szczęśliwy!
Dzisiaj o godz.20 minąło 12 dni jak prowadzę głodówkę leczniczą,połaczoną z
lewatywami.12 dzień z 14 jakie sobie zaplanowałem. Co mogę Wam napisać?
Jestem szczęśliwy i zadowolony z efektów tej głodówki.Głodówka którą podjąłem
niemiała na celu odchudzenia mnie,lecz doprowadzenie do wewnęrznego
oczyszczenia organizmu ze złogów i toksyn.Opiszę tylko kilka najbardziej
pozytywnych efektów. Waga:wiem że schudłem,ale o ile tego niewiem bo
niewarzyłem się (tak na oko) jakieś 5kg.Samopoczucie psycho-fizyczne:poprostu
super!!! . Flegma z nosa i gardła którą zawsze miałem:zniknęła. A
przedewszystkim cieszę się z tego że już prawie zniknąły mi plamy jakiegoś
liszaja na klatce pierśiowej.Z tym liszajem to miałem od zawsze kłopot.U ilu
już lekarzy dermatologów niebyłem,ile już rozmaitych przepisanych mi przez
nich maści wypróbowałem i nic niepomagało.Ale pomógł głód! Jezeli chodzi o
lewatywy,to zastosowałem radykalne rozwiązanie tj:urynoterapię.Tak.W
pierwszym tygodniu głodówki rano i wieczorem robiłem sobie wlewki
doodbytnicze w iliści po 5-7 gumowych gruszek.Mocz (oczywiście własny)
zbierałem w tym celu z całego dnia i nocy,do specialnie zakupionego na tą
głodówkę pojemnika.Tak jak napisałem,jest to głodówka oparta na wodzie
mineralnej (wypijam do 4,5l dziennie),z dodatkiem odrobiny prawdziwego
naturalnego miodu.Miód jem raz dziennie w ilości 7-10 łyżeczek do
herbaty.Zostało jescze tylko dwa dni,mam nadzieję że uda sie mi wytrwać!A
ponieważ jestem zachwycony wręcz efektami tej głodówki,to pozwoliłem sobie
podzielić sie z Wami moim szczęściem.Pozdrawiam.Jacek lat 32. Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: 12 dzień mojej głodówki-jestem szczęśliwy!
Do psychiatry kretynie Jacku.
Wlewki doodbytnicze z uryny. Brawo. Trzeba było go jeszcze wypijać.
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: kto zwalczyl gliste ludzka? pomocy!
wrotycz
chcesz wrotyczu to sobie nazbieraj - rosnie wszedzie. a nie jest stosowany bo
jest raczej szkodliwy. z innych ludowych metod - bezpieczniejsze beda wlewki
doodbytnicze z napary tymiankowego... Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Zioła ojca Grzegorza - gdzie oprócz vegi w W-wie
informacja z karteczki od dr. M stosowanie wg ulotki. Ewentualne wlewki
doodbytnicze - u mojego dziecka nie ma nawet szans. Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: do Sigvaris
Zacznę od M.
dr. M. - trochę faktów na początek. To lekarz pediatra z doktoratem zrobionym
u prof. Stefaniaka z AM w poznaniu, prekursora leczenia lambiozy w Polsce. 15
lat pracowała w CZD i prowadziła prywtną praktykę.
Jest więc lekarzem z wykształceniem "tradycyjnym' i bardzo szerokiej skali
(pediatria, parazytologia).
Od kilku lat przyjmuje w Vega Medica i tylko tam (chyba). Stosuje przeróżne
metody leczenia. Od homeopatii po medycynę konwencjonalną. Sprawdzałam te dane,
bo w najgoszym w życiu momencie zawierzyłam jej moje dziecko. Ale i tak nie
miałam juz dokąd pójść, żeby szukać dla niego pomocy. To był chyba ostatni
adres, który nam pozostał wtedy.

Mój kontakt z nią to był cud. Marta wtedy 6 miesięczna czuła sie fatalnie. Ja
od jednego profesora do drugiego. Wszystkie podejrzenia neurologiczne..:
padaczka, porażenie mózgowe i obok alergia, może AZS. Płakalismy z mężem
nocami, żeby za dnia móc uśmiechać się do Martusi...
Koleżanka, która była przypadkiem opowiedziała mi historię swojej córki, którą
M. wyciągnęła spod skalpela. Dziecko miało bardzo chore serce. I tak
usłyszałam historię o kilku beznadziejnych przypadkach, gdzie dr M pomogła.
Żadna z tych historii nie miała wątku pasożytniczego w tle.
M. zdiagnozowała Martusię. Potwierdziły to badania. Dziecko miało lamblię,
candidę. Zdecydowałam się na odrobaczenie w ciemno. Poprawa była
natychmiastowa, ale po pogorszeniu. Zaczęłam wtedy zgłębiać "pasożyty"...

Co ja mogę powiedzieć o M. Gdyby nie ona, inni lekarze wykończyliby mi córeczkę.
Dzisiaj wyjątkowo trudno mi o tym pisać, ale były pomysły nawet na wlewki
doodbytnicze z psychotropami...Dziecko miało wtedy 6 msc!
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: mam pytanie ????
Przekonanie, że kiedyś medycyna była do d.. wbito w nas razem z przekonaniem,
ze używano wtedy tylko pijawek do leczenia, ale to nie do końca prawda.

Kiedyś diagnostykę u ludzi rozpoczynano od sprawdzenia, czy są robaki. Lekarz
na "dzień dobry" wpuszczał pacjentowi sznurek do przełyku z zawiązanym na końcu
pokarmem (lub innym sobie znanym specyfikiem) i po jakimś czasie wyciągał "ową
sondę". Po sposobie nadjedzenia/lub napoczęcia "przynęty" określał czy leczyć
pasożyty czy nie. Wyczytałam to w podręczniku medycznym!

Ponieważ nie było usg, tomografów, badań krwi, rezonansów, promieni reontgena,
laserów i innych cudów techniki - pacjentów leczono w bardzo określony sposób,
kilkoma wypróbowanymi metodami (nie było wyboru metod, ani aptek! i przemysłu
farmakologicznego).
Często pierwszą kuracją była właśnie kuracja odrobaczeniowa jako jedna z
nielicznych i znanych metod na szybką poprawę stanu pacjenta i udowodnienia,
ze "doktor" jest potrzebny. Podawano wtedy wywary z niektórych ziół o działaniu
często b. niebezpiecznym (np. piołun jeśli idzie o dawkowanie! ale fakt jest
skuteczny w lambiozie), czosnek w ilościach okrutnych, w tym także wlewki
doodbytnicze czosnkowe (litrami w pacjenta wlewano inaczej wodne roztwory
czosnku - nota bene bardzo skuteczne w walce z robaczycami!).

Do naszych czasów przetrwała niezwykle skuteczna broń Zakonu Kapucynów -
balasam kapucyński. Receptura znana tylko wśród braci tego zakonu. Robią ów
balsam od XVII wieku chyba. Powiem nawet więcej - jest świetny przy robaczycach
i lambiozie, a zwłaszcza w profilaktyce. Kapucyni zbijali na nim krocie, dodam
dalej zarabiają - bo "lek" jest skuteczny mimo upływu wieków!

Także kiedyś pasożyty bardziej tępiono niż dziś. Od jakiegoś czasu stało sie to
niemodne w medycynie. Modniejsza jest:
- alergia orzeczona bez badań w kierunku pasożytów
- ADHD także rozponawane bez tych badań
- nietolerancje wszelkiej maści, j.w
- uczulenia, j.w.
- nieustające zapalenia płuc i inne choroby - nawet nazwane "chorowitośćią" lub
spadkiem odporności inaczej,j.w.
- onanizm u niemowląt (to też częste zjawisko), j.w.
- choroby stawów i reumatyczne, j.w.
i wiele, wiele innych chorób, które mogą (nie muszą, ale mogą) być powodowane
przez zatrucia toksynami odpasożytniczymi. A ja ich nie wymienie nawet , bo
jestem tylko laikiem.

Na koniec należy chyba dodać: "i żyli długo i szczęśliwie".
Jednak to nie bajka, a trochę faktów z historii medycyny.
Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Prośba do Sigvaris, Kerstink i innych mam

Witajcie,
na prośbę Kerstink o wskazanie objawów mojego synka poniżej wklejam
link, gdzie je opisałam.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=71347239&a=71426932
Dodam jeszcze, że bywa iż w czasie pogorszenia wokół oczka robią mu
się maleńkie krostki. Teraz właśnie jedna mu wyskoczyła i mam
nadzieję, że tym razem na tej jednej się skończy.

A ja czytam posty i mam masę wątpliwości.
Dzięki Waszym odpowiedziom jednak zaczynam sobie to wszystko układać.
Rozumiem, że na sza p. doktor wyszła od leczenia grzyba. U Was
równolegle z walką z grzybem rozpoczęte było leczenie robakó. U
Brises lamblii, u Kerstink innych. Tak czy inaczej robaki
farmakologicznie. Wiem, że u nas wlewki doodbytnicze z czosnku nie
wchodzą w grę. I tym sposobem dojdziemy pewnie do wizyty u polecanej
tu na forum dr Gajos. Jak radziła mi Sigvaris. Wiem tez, że na
lamblie nie ma dużo leków: Macmirror, Furazonidon?
Zastanawiam się od czego zależy, który z nich się stosuje. I czy
takie samo leczenie stosuje sie u wczystkich członkó rodziny? u
dzieci i dorosłych?

Leczenie na grzyba mamy już przepisane. (ciekawe co na to dr g.) +
dieta (dzięki Kerstink za ten link). I tu mam kilka pytań na dziś,
bo im więcej czytam tym więcej mam wątpliwosci:
1. do diety bezcukrowej - ok możemy nie słodzić tylko czym zastąpic
cukier?
2. do diety bezglutenowej - czy chodzi o dietę bezglutebową czy
tylko o wyroby z biaej mąki (rozumiem, że biała = pszenna),
3. do diety bezmlecznej - czy w pierwszym etapie mleko i przetwory
są zupełnie wykluczone, wszystkie? (chodzi przecież o małe dzieci).
A jak Wasze dzieciiaki znoszą te dietę. Ja się obawiam, żeby nie
pozbawić rozwijającego się organizmy synka potrzebnych skLadników.
(za wyjątkiem cukru).
Pozdrawiam i wysylam bo zrobilo się późno Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: pytania o owsiki - prosze o pomoc
pytania o owsiki - prosze o pomoc
Witam, od roku walczę z owsikami u mojego syna (i u nas)i niestety
nie udaje mi się wytępic tego świństwa. Nie wiem gdzie popełniam
bląd. Czy za słabo sprzątam, czy po prostu nie wyleczam nas z tych
owsików i one dalej sobie zyją.
Przeczytałam FAQ i wiele innym postów dotyczących owsików i przyznam
szczerze że jestem załamana. Im więcej czytam tym wiecej nasuwa się
pytań
Oto one:
1. czy preparaty do dezynfekcji MILTON spray, chusteczki lub
CHICCO spray nadają się do dezynfekcji nocnika dziecka zarażonego
owsikami? Czy chronią tylko przed bakteriami czy przed jajami
owsików tez?

2. A sedes? Skoro owsiki są chloro-odporne to czy domestos
jest niewystarczający? Czy tez należy przelewac wrzątkiem? Przecież
może pęknąć od wrzątku.

3. Jeśli należy myc zabawki to czy wystarczy je umyc ciepłą
woda z mydłem lub innym detergentem czy koniecznie trzeba przelewac
wrzątkiem?

4. A co np. z klawiatura komputera, telefonem, kartą
płatniczą, klamkami i innymi rzeczami którymi przelac się wrzatkiem
nie da? Przeciez dotykamy tylu rzeczy ze nie mam pojęcia jak się
zabrac do sprzątania, wycierania.

5. Wlewki doodbytnicze z wody z czosnkiem. Robię dziecku
wlewkę (1 ząbek czosnku na szklankę wody) po wypróżnieniu. Przez ile
dni trzeba ja stosowac? I co ile dni można powtarzac? Ja robię
wlewki dziecku -2 lata-gruszą gumową (taką do nosa). Czy 1 gruszka
to za mało? Jaką ilośc należy zaaplikowac dorosłej osobie? I czym?
Wiem ze w Vega Medica można kupic zestaw do lewatywy. Czy to są
zastawy jednorazowe czy wielokrotnego uzytku?

Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: Doradźcie, jakie badania zrobić 3-latkowi?
abstrahując od tematu...
gdybym słuchała się lekarzy ... moje dziecko miałoby robione wlewki
doodbytnicze jak miało 3 miesiące...oczywiście przez neurologów. Więc wlewki
owe nie byłyby wlewkami np. z ziółek...Tylko wlewkami z silnych leków
uspoakajających.
Chciano mu podawać inne silne leki doustnie.
Nie zgodziłam się.
Na szczęście.
Lekarz też człowiek i się myli. Ma prawo. Ja też mam prawo mieć zdrowe dziecko,
a nie uszkodzone przez pomyłkę ... lekarza. I mam prawo o to walczyć. Nawet
prosząc lekarza o skierowanie na takie badanie, które ja - matka widząca
dziecko 24 na dobę uważam, że powinno być zrobione. I dobry lekarz wie, że mam
i prawo i widze więcej niż on podczas wizyty - oglądając dziecko 15 minut na
miesiąc!

Dlatego zalecam tu wykluczanie najprostszego. Bo lekarze tego nie robią! Kiedyś
starej daty lekarze leczyli z pasozytów na dzień dobry. Teraz oglądamy mózg
tomografem, ale nie robimy badań za 10 zł (tyle kosztuje badanie kału... w
kierunku grzyby w jednym z laboratoriów warszawskich).

Poza tym pasożyty dają tak przeróżne objawy, że to nie kwestia obsesji, a
wielu, wielu godzin spędzonych na poszukiwaniu.... o co chodzi.
Dla przykładu dodam, pasożyty dają:
-zaparcia lub biegunki (osobnicza sprawa)
- utratę masy ciała lub nie , bo może się pojawić apetyt na słodycze,
węglowodany... (osobniczo)
- wysypkę lub nie (może przypominać alergię pokarmową)
- podkrążone oczy lub nie
- nieprzyjemny oddech lub nie
- zgrzytanie zębami lub nie
- zażółcenie skóry lub nie - wręcz matową, białą skórę
- nadpobudliwośćlub nadmierną senność...
I wiele, wiele innych często sprzecznych ze sobą objawów.

Nie rozumiem to forum ma służyć pomocy, czy dywagacjom?
Ja kończę dywagacje na tym poście.
Bardziej interesuje mnie pomoc.

Obejrzyj resztę postów z tematu



Temat: AZS<Grzyby<Wysypka<Odczyn poszczepienny-HELP
Jeśli zastanawiasz się czy szczepić 3 dawką może sprawdź czy
wytworzył się odpowiedni poziom przeciwciał - bardzo często
wystarczy jedna dawka, bo dziecko bardzo dobrze reaguje i
przeciwciał jest odpowiednio dużo. Odpowiem też na twoje pytanie
dotyczące diety: Sinlac odpada jest bardzo słodki, najlepiej nie
podawaj też dziecku owoców, tylko w sezonie, idzie zima więc lepiej
nie podawać, ja obecnie podaję tylko banany, te jakoś czarodziejsko
zadziałały na jelita małego, podobno regulują gospodarkę kwasowo-
zasadową jelit, choć z drugiej strony w diecie przeciwgrzybicznej
raczej nie wskazane, przynajmniej w pierwszej fazie. Co do
odrobaczania to nie jestem pewna czy to był dobry ruch, badania
kupki nic nie potwierdziły, tylko biorezonans stwierdził u mnie
lamblie i glistę (mały był za malutki na to badanie, więc zdaliśmy
się na tezę: co u mamy to i u dziecka). Jednak po odrobaczaniu było
mega pogorszenie, to był najgorszy okres, mały źle znosił leki,
bolał go brzuszek, skręcał się z bólu, no i to pogorszenie skóry,
nie wiem czy polecać. Było dużo leków, nie pamiętam teraz jak
wyglądała cała kuracja, mam ją w domu rozpisaną, ale twój maluch i
tak jest na nią za mały, w grę wchodzi tylko Pyrantelum. Choć myslę,
że mogłabyś mu robić wlewki doodbytnicze z wody z czsnkiem na
owsiki. Kiedy skóra małego była w złym stanie nie używałam wogóle
kosmetyków, chyba tylko krem bambino, kąpałam małego w ziołach
(skrzyp+glistnik), po kąpieli rany przemywałam aloesem 1:1 z wodą
(Laboratoria Natury-ten tylko na skórę, bo ma w składzie benzoesan
sodu, doustnie Biostyminę też wymieszaną 1:1 z olejem lnianym). O
maściach pisałam w tym wątku:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=84808092&a=84808092
Szczególnie polecam Chlorchinaldin, Viosept i Crotamiton - są na
receptę.
Polecam ci też do poczytania parę stronek:
www.dobradieta.pl/fakty.php
tutaj troche o diecie przeciwgrzybicznej, a poniżej przepisy w
diecie przeciwgrzybicznej:
www.drjanus.pl/przepisy
oraz ciekawa stronka o medycynie naturalnej, polecam szczególnie
artykuły o florze bakteryjnej, jak dobrać probiotyki, jest ich parę
na liście i dużo czytania, ale warto:
www.naturalnamedycyna.pl/index.php?option=com_content&task=category§ionid=10&id=58&Itemid=59

Jeśli możesz sobie pozwolić każdego dnia na godzinę, dwie czytania
to rób to, zdobywaj wiedzę o jedzeniu, o krzemie, grzybicy,
naturalnych metodach leczenia itd. - im szybciej i więcej będziesz
wiedzieć, tym mniej błędów zrobisz po drodze, a co za tym idzie
twoje dziecko szybciej wróci do równowagi. I jeszcze jedna uwaga, bo
często widzę tu na forum jak mamy ix razy odrobaczają dzieci - nie
upieraj się przy pasożytach, nie wytępisz ich jeśli dziecko będzie
słabe, najpierw trzeba wzmacniać organizm, aby ten mógł sam sobie
poradzić z nieproszonymi lokatorami. Życzę ci wytrwałości i wiary w
słuszność podejmowanych decyzji, gdybyś miała jakieś pytania pisz na
priva, chętnie powymieniam się doświadczeniami. Pozdrawiam
Obejrzyj resztę postów z tematu